Szkolenia dla nich zazwyczaj odbywają się dość terminowo, jednak często prowadzone są pobieżnie, niedbale — bez zrozumienia realnych zagrożeń. Tymczasem personel pomocniczy, zasługuje na rzetelne przeszkolenie — nie tylko dlatego, że wymagają tego przepisy, ale dlatego, że to właśnie oni każdego dnia mają kontakt z chemią, sprzętem, ryzykiem poślizgnięcia czy porażenia prądem.
Dlaczego szkolenie personelu pomocniczego to nie formalność?
W codziennym funkcjonowaniu instytucji i firm personel pomocniczy odgrywa rolę układu limfatycznego. Wchodzą pierwsi i wychodzą ostatni. Dbają o czystość, porządek, często też wsparcie techniczne lub organizacyjne. Ich praca bywa niewidoczna, ale to właśnie ona umożliwia sprawne i bezpieczne funkcjonowanie całego zespołu.
To właśnie ten zespół — serwis pomocniczy — najczęściej jako pierwszy styka się z zagrożeniem. To oni zbierają rozbite szkło, usuwają chemikalia, docierają tam, gdzie coś się wylało, zapaliło, zawiesiło. Przenoszą sprzęty, dźwigają ciężary (przepisy bhp dotyczące dźwigania – zobacz), porządkują przestrzenie po awariach i remontach. W wielu przypadkach ich kontakt z zagrożeniami chemicznymi, biologicznymi czy fizycznymi jest realniejszy niż wśród kadry specjalistycznej.
Zatrudniani na podstawie umów cywilnoprawnych, zewnętrzni czy „na etacie” – tak samo często nie otrzymują wystarczającej uwagi, gdy mowa o obowiązkach szkoleniowych. A przecież to osoby, które:
📘 nie mają zwykle specjalistycznego wykształcenia technicznego,
📄 rzadko otrzymują instrukcje na piśmie,
❓ często nie zadają pytań, nawet gdy czegoś nie rozumieją,
🤷♀️ wykonują polecenia „bo trzeba” – i to dosłownie.
Brak odpowiedniego przeszkolenia może skutkować poważnymi wypadkami — zarówno z ich udziałem, jak i z udziałem osób trzecich.
Specyfika zagrożeń w pracy personelu pomocniczego
Przyjrzyjmy się bliżej specyfice ich pracy. Dopiero wnikając w jej przebieg, warunki i realne obciążenia, widać wyraźnie, jak łatwo o zagrożenia — zarówno dla samych wykonujących, jak i dla całego otoczenia. Najczęściej osoby te pracują w dwóch różnych trybach – każdy z nich niesie inne ryzyka:
🧭 Praca w godzinach pracy zespołu lub budynku
Wtedy zagrożenia są rozproszone, ale realne — bo osoby sprzątające działają między ludźmi pochłoniętymi własnymi zadaniami. Nikt nie analizuje, co leży na podłodze, gdzie wpięty jest kabel czy dlaczego nie działa poręcz. Przykładowe ryzyka to:
💧 Poślizgnięcia się na niedosuszonej podłodze, której nikt nie oznaczył — bo „zaraz i tak wrócę”
🔌 Potknięcie się o niezwinięty lub niewłaściwie wpięty (bo nie zadbano o specjalne gniazda właśnie dla tych celów) i do granic możliwości naciągnięty kabel odkurzacza
🪜 Pozostawienie “na chwilę” drabiny lub wózka wystających ze schowka w ciąg komunikacyjny – niewidocznych dla spieszących się pracowników
❌ Zastosowanie niewłaściwego środka czyszczącego, który może uczulać, działać drażniąco lub pozostawić powierzchnię śliską
😵💫 Presja czasu i brak uwagi, wynikające z poczucia niewidzialności lub pośpiechu
🌙 Praca po godzinach, w pustym biurze lub budynku:
Tu zagrożenia są inne – mniej osób w otoczeniu oznacza mniej wsparcia, mniej szans na szybką reakcję w razie problemu. Osoba sprzątająca działa w samotności, często bez kontaktu z kimkolwiek, kto mógłby udzielić informacji, odpowiedzieć na pytanie czy zauważyć niepokojące symptomy. Ryzyka obejmują m.in.:
🚪 Brak dostępu do zamkniętych pomieszczeń, co może skutkować obchodzeniem procedur lub używaniem narzędzi niezgodnie z przeznaczeniem
🧯 Brak możliwości skonsultowania oznaczeń lub substancji, które przypadkowo znajdą się na trasie
🤕 Brak natychmiastowej pomocy, jeśli dojdzie do urazu, zasłabnięcia lub kontaktu z substancją chemiczną
🔕 Cisza i brak komunikacji, co oznacza, że nawet wołanie o pomoc może pozostać bez odpowiedzi
Nie tylko przepisy – przede wszystkim rozmowa
Nie chodzi tylko o wstępne szkolenie BHP. Chodzi o zauważenie. O wysłuchanie. O rozmowę, w której można zrozumieć, co dana osoba naprawdę robi i co ją w tej pracy naraża. Czasem po raz pierwszy ktoś pyta, czy wózek sprzątający ma sprawne kółka, czy rękawice nie są za duże, czy dana czynność jest dla kogoś zbyt obciążająca. Czasem to dopiero szkolenie ujawnia, że dana osoba nigdy nie miała instruktażu, jak korzystać z chemikaliów albo jak dźwigać bezpiecznie wiadro z wodą.
Szkolenie, które naprawdę służy
Szkolenie personelu pomocniczego to coś znacznie więcej niż tylko „odhaczenie obowiązku BHP”. To okazja do realnego wsparcia osób, które na co dzień wykonują zadania trudne fizycznie, często powtarzalne, a jednocześnie obarczone ryzykiem. Dlatego dobre szkolenie powinno spełniać cztery podstawowe warunki:
🗣️ Być dostosowane językowo – prosto, zrozumiale, bez żargonu. Zamiast mówić o „czynnym zagrożeniu chemicznym”, lepiej powiedzieć: „Ta substancja może podrażnić skórę. Rękawice są obowiązkowe, ale tylko te z długim mankietem.” Dobrze, jeśli osoba prowadząca szkolenie sprawdza, czy wszyscy rozumieją, co słyszą – i czy nie boją się dopytać.
👀 Być praktyczne – najlepiej, gdy każdy może coś pokazać, wypróbować, przećwiczyć. Jak bezpiecznie przestawić ciężki pojemnik? Co zrobić, gdy mopem się nie da sięgnąć pod regał? Kiedy warto wezwać pomoc, zamiast próbować „dać radę”? Taka forma buduje sprawczość i minimalizuje wypadki.
🎧 Być uważne – warto zaplanować czas na rozmowę, na pytania i „trudne momenty”. Szkolący może zapytać: „Z czym najczęściej macie kłopot?”, „Czy ktoś z Was miał sytuację, kiedy coś poszło nie tak?” Często właśnie wtedy wychodzą na jaw problemy sprzętowe, zła organizacja pracy albo ryzykowne przyzwyczajenia.
🤝 Być prowadzone z szacunkiem — z takim samym przygotowaniem, zaangażowaniem i szacunkiem, jak każde inne szkolenie w firmie.
Warto też wprost powiedzieć rzeczy, które dla wielu osób są nieoczywiste:
💬 „Jeśli coś wydaje się zbyt ciężkie – warto o tym powiedzieć.”
💬 „Nawet niedopasowany fartuch, ograniczający ruch lub zbyt obszerny można i warto zgłosić – to nie fanaberia, tylko dbałość o bezpieczeństwo.”
Pozorne szkolenie to zmarnowana okazja
Niedbale poprowadzone – nie daje ani ochrony, ani zrozumienia, ani poczucia bezpieczeństwa. A przecież można inaczej.
Uważnie i rzetelnie przeprowadzone szkolenie nie tylko chroni, ale też buduje szacunek, sprawczość i wspólne zaufanie.
I to jest najlepsza profilaktyka.

