Co ma się zmienić?
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przygotowuje projekt zmiany rozporządzenia w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy. Projekt dotyczy między innymi pracy wykonywanej w wysokiej temperaturze.
Zgodnie z projektowanymi zmianami:
- w pomieszczeniach pracy temperatura nie powinna przekraczać 35°C,
- przy ciężkiej pracy fizycznej na otwartej przestrzeni temperatura nie powinna przekraczać 32°C,
- limit 32°C ma dotyczyć prac powodujących efektywny wydatek energetyczny powyżej 1500 kcal u mężczyzn i 1000 kcal u kobiet w ciągu zmiany roboczej,
- projekt przewiduje wyjątek dla sytuacji, w których utrzymanie niższej temperatury nie jest możliwe ze względów technologicznych.
Według najnowszych informacji termin wejścia nowych przepisów w życie został przesunięty na 1 stycznia 2027 roku. To nie oznacza jednak, że firmy mogą bezpiecznie odłożyć temat na później.
Najpierw trzeba ustalić, których stanowisk problem w ogóle dotyczy
Największym wyzwaniem może nie być sama temperatura, ale odpowiedź na pytanie: które stanowiska w firmie rzeczywiście będą objęte nowymi limitami?
Nie wystarczy ocena „na oko”. Wydatek energetyczny pracy określa się na podstawie rodzaju wykonywanych czynności, pozycji ciała, zaangażowanych grup mięśniowych i czasu trwania poszczególnych czynności.
W praktyce może być potrzebna:
- analiza stanowiska pracy,
- obserwacja czynności wykonywanych przez pracownika,
- chronometraż pracy,
- szacowanie wydatku energetycznego metodą tabelaryczną,
- ocena, czy dane stanowisko może przekroczyć progi wskazane w projekcie.
Problem może dotyczyć nie tylko oczywistych branż
W pierwszym skojarzeniu pojawiają się zwykle budowy, hutnictwo, produkcja albo praca w pełnym słońcu. To prawidłowy kierunek, ale nie wyczerpuje tematu.
Wysoka temperatura i istotne obciążenie fizyczne mogą występować także w miejscach, które nie zawsze są traktowane jako „ciężkie” stanowiska pracy.
Przykłady obszarów, które mogą wymagać analizy:
- kuchnie restauracyjne i zaplecza gastronomiczne,
- piekarnie,
- pralnie,
- warsztaty samochodowe,
- serwisy opon,
- magazyny bez klimatyzacji,
- sortownie,
- stanowiska przy bramach załadunkowych,
- operatorzy wózków pracujący w nagrzewających się halach,
- technicy pracujący na dachach,
- pracownicy eventowi,
- biura kontenerowe,
- open space’y z dużymi przeszkleniami i słabą wentylacją.
Dlatego sama informacja o branży lub nazwie stanowiska może być niewystarczająca. Potrzebna jest analiza realnych warunków pracy.
Sama klimatyzacja może nie wystarczyć
Część firm będzie myśleć o nowych wymaganiach wyłącznie przez pryzmat klimatyzacji. To zbyt wąskie podejście.
W praktyce dostosowanie firmy może wymagać połączenia działań technicznych, organizacyjnych i dokumentacyjnych.
W zależności od sytuacji potrzebne mogą być:
- pomiary temperatury w najbardziej problematycznych miejscach,
- analiza wydatku energetycznego na wybranych stanowiskach,
- zmiana organizacji pracy w czasie upałów,
- dodatkowe przerwy,
- zmiana godzin wykonywania części zadań,
- poprawa wentylacji,
- modernizacja systemów chłodzenia,
- procedura postępowania podczas wysokich temperatur,
- aktualizacja dokumentacji BHP.
Czy to będzie wymagało aktualizacji oceny ryzyka zawodowego?
W wielu przypadkach — tak, może pojawić się taka potrzeba.
Ocena ryzyka zawodowego powinna odnosić się do rzeczywistych zagrożeń występujących na stanowisku pracy. Jeżeli wysokie temperatury, mikroklimat albo organizacja pracy podczas upałów nie były dotąd właściwie opisane, dokumentacja może wymagać ponownej analizy.
Aktualizacja ORZ może być szczególnie istotna dla stanowisk:
- produkcyjnych,
- magazynowych,
- technicznych,
- serwisowych,
- terenowych,
- związanych z pracą fizyczną w wysokiej temperaturze.
Weryfikacji może wymagać nie tylko sam opis zagrożenia, ale również środki profilaktyczne: przerwy, dostęp do wody, organizacja czasu pracy, instrukcje, komunikacja z pracownikami i procedury reagowania.
A co z pracą zdalną i pracą umysłową?
Projektowane przepisy koncentrują się przede wszystkim na temperaturze w miejscu pracy oraz na ciężkiej pracy fizycznej. Nie oznacza to jednak, że wysoka temperatura nie ma znaczenia przy pracy biurowej, zdalnej albo analitycznej.
Praca umysłowa może być obciążająca inaczej niż praca fizyczna. Wysoka temperatura może nasilać zmęczenie, pogarszać koncentrację i zwiększać ryzyko błędów — szczególnie przy pracy wymagającej analizy danych, programowania, obsługi systemów, pracy finansowej albo podejmowania decyzji pod presją.
To osobny temat z zakresu ergonomii poznawczej i neuroergonomii. W tym artykule warto jedynie zaznaczyć, że mikroklimat stanowiska pracy nie dotyczy wyłącznie pracowników fizycznych.
W przypadku pracy zdalnej firmy powinny zachować ostrożność w formułowaniu wniosków. Nie każda praca zdalna będzie automatycznie wymagała aktualizacji ORZ z powodu temperatury. Jeżeli jednak organizacja posiada rozbudowane procedury pracy zdalnej, może być zasadne ponowne sprawdzenie, czy temat warunków termicznych został ujęty wystarczająco jasno.
To lato może pokazać, które stanowiska będą problematyczne po zmianie przepisów
Najwięcej informacji o realnym ryzyku firma uzyska nie zimą i nie na podstawie deklaracji, ale właśnie podczas upałów.
Okres letni pozwala sprawdzić:
- gdzie temperatura faktycznie rośnie najbardziej,
- które pomieszczenia nagrzewają się najszybciej,
- które stanowiska mają największe obciążenie fizyczne,
- czy obecna wentylacja jest wystarczająca,
- czy organizacja pracy podczas upałów działa w praktyce,
- gdzie mogą być potrzebne zmiany przed 2027 rokiem.
Dlaczego nie warto czekać do 2027 roku?
Jeżeli firma dopiero w przyszłym roku zacznie ustalać, które stanowiska są problematyczne, może zabraknąć czasu na spokojne wdrożenie zmian. Eksperci wskazują, że pełne dostosowanie części przedsiębiorstw do nowych wymagań może potrwać nawet kilka lat.
Audyt gotowości na nowe limity temperatur
Rozsądnym pierwszym krokiem jest audyt gotowości firmy na planowane zmiany. Nie chodzi wyłącznie o sprawdzenie temperatury. Chodzi o ustalenie, które stanowiska mogą wymagać działań technicznych, organizacyjnych lub dokumentacyjnych.
Taki audyt może obejmować:
- zebranie danych o stanowiskach pracy,
- analizę charakteru pracy i czasu trwania czynności,
- szacunkową ocenę wydatku energetycznego,
- weryfikację aktualnej oceny ryzyka zawodowego,
- sprawdzenie, czy ORZ uwzględnia temperaturę i mikroklimat,
- określenie stanowisk wymagających aktualizacji dokumentacji,
- przygotowanie rekomendacji działań przed kolejnym sezonem letnim.
Dzięki temu pracodawca nie działa dopiero wtedy, gdy przepisy zaczną obowiązywać. Ma czas, aby zaplanować budżet, sprawdzić dokumentację i ustalić kolejność działań.
Warto sprawdzić ryzyko wcześniej
Jeżeli firma ma hale, magazyny, kuchnie, warsztaty, pracę terenową albo stanowiska narażone na wysoką temperaturę, najbliższe lato może być dobrym momentem na zebranie danych.
Audyt gotowości pozwala określić, które stanowiska mogą wymagać dalszej analizy, aktualizacji ORZ lub zmian organizacyjnych przed wejściem nowych wymagań.
Źródła
- Rządowe Centrum Legislacji – projekty aktów prawnych
- Prawo.pl – maksymalna temperatura w miejscu pracy, trzecia wersja projektu
- CIOP-PIB – ocena obciążenia pracą fizyczną dynamiczną
- Ocena wydatku energetycznego na stanowisku pracy – metoda chronometrażowo-tabelaryczna
- Asystent BHP – wypowiedzi ekspertów o czasie dostosowania firm

